FANDOM


Czym mogę służyć?/W czym mogę Ci pomóc? Rozpoczęcie rozmowy.
Nie rozrabiaj. Po zakończeniu rozmowy.
Przepraszam, ale mam już pełne ręce roboty na resztę dnia. Nie będę dostępna do jutra. Próba rozmowy z Genką po doniesieniu na ucznia.
To jest...! Dziękuję, za uświadomienie mi tego. Ten rodzaj zachowania, definitywnie zaszkodzi reputacji szkoły. Zamienię z nią słowo później. Odpowiedź Genki na mroczny sekret Kokony.
Twoje „pozaszkolne zajęcia” są absolutnie niedopuszczalne. Nie powinnaś się zachowywać w ten sposób. Taki rodzaj zachowania może wywołać skandal! Możesz obrócić reputację szkoły w ruinę! Genka karci Kokonę za jej mroczny sekret.
Czy to prawda? Nie zniosę myśli, że mamy w naszej szkole złodzieja. Nie martw się - dotrę do sedna tej sprawy. Odpowiedź Genki na temat „kradzieży” pierścionka Sakyu dokonaną przez Kokonę.
Czy mogę rzucić okiem do twojej torebki?... ...to nie należy do ciebie, prawda?! Co ty robisz z czyjąś własnością? Genka karci Kokonę za „kradzież” pierścionka Sakyu.
To czyste naruszenie szkolnych zasad, nie mówiąc, że to kompletnie nielegalne. Jeśli to co mówisz jest prawdą, to zmierzy się z poważnymi konsekwencjami. Skonfrontuję się z nią na ten temat. Odpowiedź Genki na temat „palenia” papierosów przez Kokonę.
Muszę zajrzeć do twojej torebki... ...papierosy?! Nie masz absolutnie żadnej wymówki, aby nosić coś takiego. Genka karci Kokonę za „palenie”.
To bardzo poważny zarzut. Mam nadzieję, że mnie nie okłamujesz. Miejmy nadzieję, że to tylko nieporozumienie. Zbadam tą sprawę. Odpowiedź Genki na temat „robienia zdjęć majteczek” przez Kokonę.
Czy mogę zobaczyć twój telefon na moment?... ...co TO jest?! Czy możesz mi wytłumaczyć dlaczego coś takiego znajduje się na twoim telefonie? Genka karci Kokonę za „robienie zdjęć majteczek”.
To dość śmiały zarzut. Jesteś pewna? Zbadam tą sprawę. Jeśli będzie ściągać, złapię ją na tym. Odpowiedź Genki na temat „ściągania” przez Kokonę na jej teście.
Co jest w środku twojej ławki? Arkusz odpowiedzi? Ściągasz?! Niedopuszczalne! Genka karci Kokonę za „ściąganie” na jej teście.
Chodź ze mną! Widocznie, musimy przeprowadzić długą rozmowę na temat tego, że taki rodzaj zachowania nie będzie tolerowany w tej szkole! Genka prowadzi Kokonę do swojego gabinetu.
Dosyć! Dałam ci już wystarczającą ilość drugich szans. Wielokrotnie łamałaś szkolny regulamin i ignorowałaś każde moje ostrzeżenie, które ci dałam. Nie zostawiasz mi wyboru, zostajesz wydalona ze szkoły! Genka wydala Kokonę ze szkoły.
To powinno być oczywiste, dlaczego tu jesteś. Po wysłaniu do gabinetu.
Jestem zawiedziona, widząc cię ponownie w moim gabinecie. Po wysłaniu do gabinetu po raz drugi.
Nie dziwię się, widząc cię znowu. Stałaś się kłopotliwą uczennicą. Po wysłaniu do gabinetu po raz trzeci lub więcej.
Znalazłaś się gdzieś, gdzie nie powinnaś się znaleźć i nie odeszłaś, gdy cię o to poproszono. Jaki był tego sens? Po wysłaniu do gabinetu, za przebywanie w pomieszczeniu, w którym nie powinna być.
Zostałaś zauważona niosąc coś bardzo niebezpiecznego w szkole. Co miałaś w głowie? / Po naszej ostatniej rozmowie, myślałam, że wyjaśniłam, żeby nie chodzić z niczym, co może zostać użyte jako broń. / Jest to duży problem, gdy uczeń chodzi po szkole uzbrojony w śmiercionośną broń. Stajesz się zagrożeniem dla bezpieczeństwa innych. Po wysłaniu do gabinetu, za trzymanie broni.
Mogłabyś wyjaśnić dlaczego jesteś pokryta krwią?/To nie jest pierwszy raz kiedy widzę cię poplamioną krwią. Dostrzegam kłopotliwy nawyk./Co mam myśleć kiedy uczeń jest notorycznie wysyłany do mojego gabinetu, będąc pokrytym krwią? Mam nadzieję, że rozumiesz jakie to jest niepokojące! Po wysłaniu do gabinetu za bycie ubrudzonym krwią
Powiedziano mi, że zachowywałaś się dość... niepokojąco. Co jest nie tak?/Notorycznie zakłócałaś spokój i przerażałaś ludzi wokół ciebie. Co powoduje, że to robisz?/Obłąkane. Szalone. Psychiczne. Tak ludzie określali twoje zachowanie. Ludzie... nie czują się przy tobie bezpieczni. Jestem bardzo zaniepokojona. Po wysłaniu do gabinetu za bycie obłąkanym/maniakalny śmiech
Zostałaś przyłapana na celowaniu telefonem w miejsca intymne uczennicy. Tłumacz się./Znowu, jesteś tu, bo trzymałaś telefon pod czyjąś spódniczką. Och, nie mogę się doczekać twojej wymówki tym razem./Wielokrotnie pokazałaś, że nie masz żadnego szacunku do przestrzeni osobistej innych uczniów. Co masz do powiedzenia? Po wysłaniu do gabinetu za robienie zdjęć majteczek
Poinformowano mnie, że próbowałaś ukraść coś, co do ciebie nie należało. Możesz to wyjaśnić?/Nie potrafisz utrzymać swoich rąk z dala od cudzej własności, nieprawdaż? Miałam nadzieję, że zaprzestaniesz tego nawyku./Zaczynasz się stawać małym kleptomanem, nieprawdaż? Chyba nie muszę ci mówić, że w prawdziwym życiu możesz za to trafić do więzienia! Po wysłaniu do gabinetu za próbę kradzieży
Co?! Jak śmiesz do mnie tak mówić?! Nie mogę tolerować takiego zachowania! Zostaniesz za to ukarana! Odpowiedź na próbę zastraszenia
P...przepraszam? Czy ty właśnie próbujesz... "Wyflirtować" się z tego?! Nie wiem za kogo się uważasz, ale ta strategia nie zadziała!/ Na wszystkie...! Ugh... nie tylko to zupełnie niewłaściwe mówić takie rzeczy, przez to możesz również zostać wydalona ze szkoły!/Czy to jakiś żart?! To nie miejsce na wygłupy! A jeśli mówisz poważnie, wyrzuć te myśli z głowy natychmiast! Odpowiedź na próbę flirtu
Musisz mieć spory tupet, żeby mówić tak oczywiste kłamstwo z kamienną twarzą./ Jeśli myślisz, że możesz się wymigać z tej sytuacji, mówiąc tak bezwstydne kłamstwa, mocno się mylisz./ Uważam, że to niezmiernie lekceważące, że sądzisz, iż jestem tak naiwna by uwierzyć w taką słabą wymówkę. Odpowiedź na kłamstwo
To pokrzepiające rozmawiać z uczniem, który dla odmiany wykazuje się szacunkiem. Jestem wdzięczna za twoją współpracę. Wierzę, że to nie stanie się znowu problemem w przyszłości. Możesz odejść./O nie! Nie nabiorę się znowu na tę sztuczkę. Ostatnim razem popełniłam błąd, że ci zaufałam, ale teraz wiem już lepiej. Nie ma ani krztyny uczciwości w twoich słowach. Odpowiedź na przeprosiny
Co to ma być? Milczysz? Takiego zachowania oczekiwałabym od małego dziecka, nie od młodej kobiety! Ośmieszasz się./O co chodzi? Pośpiesz się i coś powiedz! ...oh, rozumiem. Myślisz, że milczenie cię ochroni. Cóż, to nie zadziała!/Czy to ma być "puszczanie mimo uszu"? Twoje milczenie jedynie pogarsza sytuację, wiesz? Nie wywiniesz się tak łatwo! Odpowiedź na milczenie
Och, rozumiem... Członek grona pedagogicznego, który cię tu przyprowadził był całkowicie przekonany, że to była prawdziwa ludzka krew. Ulżyło mi, że to okazało się być jedynie nieporozumieniem. Wybieram ci zaufać. Proszę, nie dawaj mi żadnych powodów bym tego żałowała. Możesz odejść./Myślisz, że dostałam amnezji między naszymi rozmowami? Już użyłaś tej samej wymówki!/ O, nie, ty właśnie nie... Nie możesz w kółko używać tej samej wymówki! Odpowiedź na wymówkę, dlaczego Ayano jest ubrudzona krwią
Cóż, to wszystko wyjaśnia. Przykro mi, że to nieporozumienie do tego doprowadziło. Nie rób tak więcej, dobrze? Odpowiedź na wymówkę, dlaczego Ayano próbowała coś ukraść
Rozumiem chęć rozśmieszenia swoich kolegów... ale tym razem nieco przesadziłaś. W przyszłości nie zagalopowuj się tak, a nie będziesz miała żadnych problemów. Odpowiedź na wymówkę, dlaczego Ayano była w stanie obłąkania/śmiała się maniakalnie
Ulżyło mi. Nie chciałabym myśleć, że po szkole biega jakiś zboczeniec. W przyszłości zadbaj o to, by uniknąć takiego typu nieporozumień. Odpowiedź na wymówkę, dlaczego Ayano robiła zdjęcia majteczek
Och... to ma całkiem sporo sensu. W przyszłości, by uniknąć tego typu nieporozumień, po prostu poinformuj o tym nauczyciela, zamiast podnoszenia i chodzenia dookoła z bronią. Odpowiedź na wymówkę, dlaczego Ayano trzyma broń
Czy to naprawdę powód dla tego, co zrobiłaś dzisiaj? *Westchnięcie* Przykro mi słyszeć, że czujesz, iż musisz to robić, by czuć się bezpieczne w szkole... Myślę, że jestem częściowo winna tej sytuacji, więc odpuszczę ci... ale nie mogę pozwolić ci zrobić tego ponownie w przyszłości. O ile będziesz o tym pamiętać... możesz odejść Odpowiedź na obwinienie delikwentów o obłąkanie/maniakalny śmiech
*Westchnięcie* Przykro mi to słyszeć. Wiem, że mogą być przerażający, lecz... to nie powód by nosić broń w szkole. Czuję, że to moja wina, że stworzyłam środowisko, w którym czujesz się zagrożona gdy nie nosisz broni. Tym razem poniosę odpowiedzialność, ale nie rób tego więcej. Możesz odejść Odpowiedź na obwinienie delikwentów o noszenie broni
Rozumiem. Przykro mi to słyszeć. Mogę teraz na to przymknąć oko... ale w przyszłości, proszę pamiętaj o tym, że nie umiejąc się wysłowić, możesz jedynie spowodować problemy/ Odpowiedź na wymówkę, dlaczego Ayano przebywa w niewłaściwym pomieszczeniu
Nie! Nie może być... *Westchnięcie* Będę musiała ponieść za to odpowiedzialność. Nie powiedziałam im by przestali nosić broń, bo myślałam, że robili to tylko dla pokazu i nie zamierzali jej używać... Jak powiedziałam, poniosę odpowiedzialność za ten incydent... i zabronię delikwentom nosić broń na terenie szkoły. Możesz odejść Odpowiedź na obwinienie delikwentów o bycie ubrudzonym krwią
Czy to... naprawdę powód tego wszystkiego? *Westchnięcie* ...cóż, chyba rozumiem skąd to się bierze. Czuję się niemal współodpowiedzialna. Teraz rozumiem czym jest prawdziwe źródło problemu. Tym razem poniosę za to odpowiedzialność, ale nie możesz zrobić tego ponownie, zrozumiałaś? Możesz odejść. Odpowiedź na obwinienie delikwentów o kradzież
To takie pokręcone rozumowanie... *Westchnięcie* Smuci mnie to, że jesteś zmuszona do takich ostateczności... Czuję się źle, myśląc, że takie zachowanie może być następstwem decyzji, które podjęłam... Obiecaj, że nie zrobisz tego ponownie. Możesz odejść Odpowiedź na obwinienie delikwentów o robienie zdjęć majteczek
Nie... czy naprawdę tak się czujesz? *Westchnięcie* Chyba nie mogę cię za to obwiniać... jakie to przykre... Odpowiedź na obwinienie delikwentów o przebywanie w złym pomieszczeniu
*Westchnięcie* Ciężko mi to przyznać, ale na tle wszystkiego co się stało... oczywiste jest, że właściwym posunięciem jest wydalenie delikwentów. Przepraszam, że moja uparta chęć ich zreformowania spowodowała tak wiele cierpienia. Nie będą już kłopotem. Możesz odejść. Gdy Genka uwierzy, że delikwenci stanowią zagrożenie
Czy sądzisz, że wspomnienie o delikwentach magicznie wyciągnie cię z kłopotów? Jeśli myślisz, że możesz mnie emocjonalnie zmanipulować, mocno się mylisz! Odpowiedź na nadużycie obwiniania delikwentów
Co?! Ty... Jak ŚMIESZ próbować obwiniać o to delikwentów! Wiesz tak dobrze jak ja... wszyscy są martwi! Kiedy spróbujemy obwinić delikwentów, podczas gdy już nie żyją
Nazywam się Genka Kunahito i jestem pedagogiem w Akademi High. Od dziś rozpoczynam próbę rewalidacji grupy uczniów, którzy zaczęli przejawiać potężne antyspołeczne zachowania. Będę dokumentować ten proces w formie nagrań audio. Jeśli moje starania zakończą się sukcesem, informacje zawarte w moich nagraniach mogą pewnego dnia okazać się użyteczne dla innych osób pracujących w podobnym zawodzie, którzy stoją przed wyzwaniem reformacji niepokornych uczniów. Poprzedniego roku, pięciu uczniów tej szkoły zostało ofiarami sadystycznych zachowań. W tamtym okresie moja polityka wymagała od uczniów, by przedstawili niezaprzeczalne dowody złych zachowań, przed podjęciem dyscyplinarnych sankcji wobec kogokolwiek oskarżonego o łamanie szkolnych zasad. Ponieważ żaden uczeń nie mógł zapewnić mi konkretnych dowodów na to, że się nad nim znęcano, odmówiłam podjęcia kroków, zgodnie z moim standardowym protokołem. Jeśli mam być szczera, nie ma w moim życiu decyzji, której żałowałabym bardziej niż tej. Długi okres trwałych prześladowań i brak interwencji ze strony grona pedagogicznego miał silny negatywny wpływ na ofiary. Z tego co mi powiedziano, rozważali wspólne samobójstwo w okresie, w którym znęcanie się było najsilniejsze. Nastąpiła jednak pewne istotne wydarzenie, które pchnęło ich w zupełnie innym kierunku. Szczegóły tego zdarzenia są niejasne, a historie na jego temat mocno wyolbrzymione i wyupiększane. Ale oto, co wiem na pewno: Kilka tygodni temu, grupa uczniów z innej szkoły zebrała się przed wejściem do Akademi High Czekali, aż pojawi się pewna konkretna uczennica: młoda kobieta imieniem Osoro Shidesu. Osoro w jakiś sposób ich uraziła, a oni mieli zamiar zemścić się poprzez pobicie jej tuż przed bramą szkoły. Najwyraźniej chcieli jasno pokazać, że nie tolerują braku szacunku od nikogo z Akademi High. I tutaj szczegóły są zagmatwane, ale naprawdę liczy się to, co stało się potem. Osoro samotnie podjęła walkę z grupą uczniów, którzy próbowali ją napaść. Trudno powiedzieć, jak tego dokonała, bo każda wersja historii jest inna. Niektóre podania mówią, że pokonała dziesięciu uczniów na raz, podczas gdy inne utrzymują, że pobiła setkę uczniów w tym samym czasie. Niektórzy mówią, że odebrała broń jednemu z atakujących i użyła jej, by bronić się przed resztą, podczas gdy inni twierdzą, że przez cały czas walczyła gołymi rękami. Ale wszystkie wersje historii kończą się tak samo, z Osoro stojącą przed wejściem do szkoły, zbryzganą krwią, otoczona przez pokaleczone ciała jej napastników. Rzekomo zabrała płaszcz jednego z uczniów, których pokonała i nałożyła je sobie na barki, jako „trofeum” upamiętniające jej zwycięstwo. Po dziś dzień przychodzi do szkoły nosząc ten płaszcz oplatający jej barki. Dla większości uczniów, sam ten płaszcz jest wystarczającym dowodem, że ten nieprawdopodobne wydarzenie faktycznie miało miejsce. Pięciu nękanych uczniów było tam podczas triumfu Osoro. Na własne oczy widzieli jej wyczyn. Osoro natychmiastowo stała się ich idolką. Realnym ucieleśnieniem idei jednego człowieka, który może stanąć przeciwko grupie prześladowców i zwyciężyć. Od tego dnia zaczęli ją idealizować. Czcić jak boginię. Zaczęli bez przerwy chodzić za nią po szkole, jak... młode kaczątka podążające za swoją matką. I z czasem, zaczęli ją imitować. Osoro pokazała im, że przemoc była działającym rozwiązaniem ich problemów. A ta zastraszająca reputacja trzymałaby ich przeciwników z dala. Piątka nękanych uczniów zaczęła zachowywać się dokładnie jak Osoro. Twardzi. Nieprzyjaźni. Stojący z boku. Ufarbowali swoje włosy na blond, by były dokładnie jak jej. Zaczęli stylizować swoje włosy tak, by nadać im wygląd buntowniczych zbirów. I zaczęli wszędzie nosić ze sobą długie, tępe przedmioty. Zaczęli spóźniać się na zajęcia, przestali okazywać szacunek nauczycielom i tak dalej. Na początku dręczono ich, bo byli najsłabsi w całej szkole. A teraz, stali się tego całkowitym przeciwieństwem. Trzeba przyznać, dręczenie się skończyło. Choć nie bez pewnej ceny. Reszta uczniów szkoły zaczęła się ich bać i unikać ich. Zaczęli odnosić się do nich jako „delikwenci”. Być może tego właśnie chcieli. Zapewne lepiej jest być przerażającym i znienawidzonym, niż bitym i wyszydzanym. Mimo tego, nauczyciele i dyrektor zaczęli postrzegać ich jako rosnący problem. Dyrektor nie chciał zaakceptować obecności delikwentów w tak prestiżowej szkole jak Akademi High. W następnym zebraniu nauczycielskim oświadczył, że ma zamiar wszystkich ich wyrzucić, włączając w to Osoro. Tylko za to, że miała „zły wpływ na uczniów”. A jednak ktoś go zatrzymał. Ktoś stanął w obronie delikwentów. Wymagało to wielu błagań...wielu zapewnień...wielu targów...Ale komuś udało się powstrzymać dyrektora przed wyrzuceniem delikwentów. Tym kimś byłam ja. Czułam się winna... Nie, ja JESTEM winna. Za to, co stało się z tym pięciorgiem uczniów. Powinnam była działać, gdy usłyszałam już pierwsze doniesienia o nękaniu uczniów. Powinnam była położyć temu kres, póki miałam jeszcze okazję. Gdybym podjęła wtedy jakieś kroki... Wtedy oni nigdy nie zostaliby doprowadzeni do tak desperackich kroków. Nigdy nie musieliby obierać takiej ścieżki i stawać się tym, czy zostali. Osoro nie jest tu problemem... JA nim jestem. To ja to wszystko spowodowałam. To mnie powinno się obwiniać. Wiem kim delikwenci tak naprawdę są. Gdzieś w głębi duszy. Są posttraumatycznymi dziećmi, które okrutnie skrzywdzono. Boją się, że to znowu się stanie. Dlatego tak się zachowują. To jak mówią, to co zrobili ze swoimi włosami, broń, którą noszą, wszystko to by wytworzyć zastraszającą aparycję. Żeby nikt już nigdy więcej ich nie prześladował. Gdybym mogła sprawić, że poczują się w tej szkole bezpiecznie, może odpuszczą sobie swoje głupie przebrania i powrócą do swoich prawdziwych twarzy. Ostatecznie udało mi się przekonać dyrektora, by dał mi dziesięć tygodni na poprawę delikwentów. Dyrektor, nauczyciele i samorząd uczniowski będą tolerować zachowania delikwentów przez okres dziesięciu tygodni, dając mi tym szansę na zreformowanie ich. Jednak to porozumienie wiązało się z kosztami. Jeśli nie uda mi się poprawić ich zachowania w dziesięć tygodni, zostanę zwolniona ze szkoły. Nie jestem zła. Zgadzam się na te warunki. Stawiam na szali swoją karierę, by naprawić problem, który sama stworzyłam. Przyznaję to z bólem ale... to może być niemożliwe, by zreformować delikwentów, gdy Osoro jest w szkole. Następnym razem gdy się potknie - złamie jakąkolwiek, choćby najmniejszą zasadę, musi zostać wyrzucona ze szkoły na najdłuższy możliwy okres. To zapewni mi mnóstwo czasu, by porozmawiać z delikwentami. Porozumieć się z nimi, obgadać różne sprawy, rozwiązać ich problemy i sprowadzić z powrotem do ich dawnych form. Mam tylko nadzieję, że temu podołam. W chwilach takich jak ta...chciałabym być bardziej jak moja matka...to nagranie okazało się dużo bardziej...osobiste, niż myślałam. Być może powinnam... wyrzucić je i zacząć od nowa. Genka w „Yandere Simulator Delinquent Backstory”.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.